O tym jak bardzo ciekawa jest dla mnie ta część męskiego ciała może zaświadczyć deklaracja, ze żadne owłosione (bądź nie) męskie torsy, mniej lub bardziej płaskie brzuchy i inne części ciała, nie robią na mnie takiego wrażenia, jak piękne męskie plecy.
Wiecie, jak pięknie wyglądają plecy pływaków na basenie? W ich rytmicznych, szybkich ruchach ramion, pracy rozgrzanych mięśni rysujących się pod skórą, wraz z przepływającą wodą jest jakaś poezja. A patrząc można się, doprawdy, zapomnieć...
Uwielbiam tę łagodną i tak specyficzną dla mężczyzn linię przejścia w kształcie litery V , rzeźbiarską linię barków, łopatek, kręgosłupa i w dół- aż do miejsca, w którym plecy kończą swoją szlachetną nazwę...
Podskórne doliny i pagórki mięśni, które wyznaczają szlak pieszczotom dłoni.
Plecy, kark, szyja... to najcudowniejsze lądowisko dla wzajemnej czułości rąk. Nie ma lepszego!
Można delikatnie, czule, opuszkami palców, można wyraziście, rytmicznie z masażem, a nawet z pazurem. Swobodna, ale jakże intymna rozmowa dłoni z powierzchnią pleców drugiej osoby.
Rysowanie linii, znaków tajemnych, głaskanie, przesuwanie wzdłuż linii kręgosłupa, ma coś z zaznaczania terenu, tworzenia tajemnej mapy ciała.
Cała ta podróż czułych dłoni i ust, może oczywiście skończyć się czymś innym, ale, ale... nie o tym chciałam:-)
Miękka ciepła dłoń czule dotykająca napiętej skóry karku działa kojąco, uspokajająco, rozluźniająco...oczyszcza z napięć dnia codziennego. Tęsknimy za takim dotykiem, czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo, bo reagujemy nań tak już od najwcześniejszych chwil życia i dlatego jest nam aż tak potrzebny...
Dwoje bliskich sobie ludzi w uścisku. Jedność. Dawanie i branie. Yin i yang. W plecach - w szczelnym zamknięciu męskich ramion zawiera się całe istnienie- kobiece poczucie bezpieczeństwa, chwilowe epicentrum świata.
Moja małość, moje schowanie, moje tu i teraz.
"bądź przy mnie bliskobo tylko wtedy
nie jest mi zimno
(...)
to mi trzeba
twoich dwóch ramion zamkniętych
dwóch promieni wszechświata"
(H.P.)
Moje uświadomienie, że jestem z kimś jest wtedy, gdy przebudzam się w nocy, na przykład z jakiegoś sennego koszmaru i widzę czyjeś śpiące tuż obok, oddychające rytmicznie plecy do których można się wówczas całym ciałem przytulić.
Bastion, twierdza, łącznik ze światem realnym. Pewność.
Chwilowości śpiących obok mnie pleców już nie uznaję.
* zdjęcie - własność autora;)
12 komentarze:
..mhm...też tak mam.....cudny dołeczek na przejściu nazwy w tych plecach na zdjęciu..:)....
Również uwielbiam męskie plecy... mhmmm... mięśnie... linię kręgosłupa... dołeczki... no i oczywiście lubię ramiona, ręce, dłonie.... :) ah.. rozmarzyłam się zupełnie...
O kurde! Skąd aż taka znajomość naszych pleców? Wizjonerstwo! Pozdrawiam w nastroju podziwu.
MajaK, tak te dołeczki ponizej, mhm, bardzo mrrrr... :D
Czekolada, łączę sie w nastroju rozmarzenia...:DDDD
Barnabo, hehheh. Pozdrawiam i ja serdecznie:))
A co z kościstymi plecami, wystającymi łopatkami i lekką skoliozą?:)) Takie plecy to już na straty?:)
Marcin, podobno nasze plecy rzadko teraz są proste (w sensie zdrowe) skolioza i wystajace kosci tez moga być piękne :D zalezy co kto lubi....
..każda Istota ma swoje ulubione kształty (mogą to być plecy, twarz, czy inna część ciała)i jest to indywidualne postrzeganie piękna :D
a fascynacje drugą Osobą pobudzają drżenie naszych zmysłów i nasączają wspaniałymi odczuciami i to jest po prostu cudowne!..:)))
pozdrawiam bardzo ciepło..
Mniammmm,
Ale ja taka zarloczna jestem, same plecy mi nie wystarcza, a kiedy ciala malo i dusze pozrec musze.
Pozdrawiam Najpiekniejsza.
Pieknie Pieszesz, Uwielbiam tu zagladac.
Milego Weekendu
Elliza
AnSa.. wlasnie..jak pięknie i mądrze to ujełaś. Dziękuję i pozdrawiam cieplo!
Elli, Ty nienasycona kobietko:* :)) Dziękuję ze wpadłaś i dziękuję za miłe słowa. Sciskam weekendowo:**
Prześlij komentarz